Z Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego - dyskusja o systemie finansów

Opublikowano: 01.07.2026
KWRiST_-_26-07-01.jpg
Kierunek reformy finansów samorządowych był dobry, potrzebne są jednak korekty - uważa strona samorządowa, która przedstawiła postulaty dotyczące sześciu obszarów tematycznych. Resort finansów deklaruje współpracę przy poprawianiu ustawy.

1 lipca, tydzień po przedstawieniu przez resort finansów ewaluacji ustawy o dochodach JST z 2024 roku, swoją analizę jej skutków zaprezentowali przedstawiciele samorządów. Nie kwestionują kierunku reformy, ale uważają, że potrzebny jest kolejny krok i wskazują obszary, które wymagają korekty.

Wzrost dochodów nie oznacza stabilności każdej JST

Celem reformy finansów samorządowych była naprawa systemu, tak by był stabilny, przewidywalny i sprawiedliwy. Ten cel udało się osiągnąć tylko częściowo. Wzrost dochodów sektora nie oznacza bowiem stabilności każdej JST - nowa ustawa spowodowała silne zróżnicowanie skutków finansowych, a 149 JST zanotowały niższe dochody transferowe w 2026 r. niż w 2025 r. Dlatego potrzebne jest pokazanie skutków finansowych według poszczególnych kategorii i jednostek samorządu - podkreślił współprzewodniczący KWRiST, prezydent Wodzisławia Śląskiego Mieczysław Kieca.

- Dla JST liczy się nie tylko suma w systemie, ale przewidywalność dochodów konkretnej jednostki – powiedział prezydent.

A ta wygląda różnie. Jak dodał dr Daniel Budzeń, ekspert Związku Miast Polskich w tym roku niektóre samorządy zanotowały spadek dochodów o 11 % rok do roku, co przy stosunkowo niewielkim budżecie JST, wynoszącym przykładowo 24 mln zł oznacza ubytek blisko 3 mln zł. Taki ubytek oznacza brak jakichkolwiek możliwości inwestycyjnych. W skrajnym przypadku spadek dochodów wyniósł aż 60 %. Takie nieoczekiwane wahania dochodów uniemożliwiają również rzetelne przygotowanie Wieloletnich Prognoz Finansowych.

Z kolei sekretarz strony samorządowej dodał, że chociaż JST otrzymały więcej pieniędzy w ostatnich 2 latach, to nie wyrównały one ubytków dochodów, powstałych głównie w latach 2018-23, czego oczekiwały samorządy.

Jakość danych i dostęp do danych źródłowych

O ile dobrym posunięciem było oparcie się na algorytmach, to ogromnego znaczenia nabierają dane, na których opiera się algorytm przyznawania środków. Powinny być "sprawdzalne i transparentne", bo błędy wpływają bezpośrednio na finanse konkretnych samorządów.

Odnosząc się do wzrostu udziałów w podatkach PIT i CIT prezydent Kieca zauważył, że nie zawsze oznacza on wzrost stabilności, jako że jednocześnie zmniejszyła się subwencja ogólna. Powiązanie systemu z lokalną bazą podatkową jest słuszne, ale samorządy potrzebują możliwości weryfikacji wyliczeń.

Ponownej analizy wymaga wskaźnik zamożności, oparty na przeliczeniowej liczbie mieszkańców, który nie zawsze pokazuje faktyczną sytuację finansową per capita. Zawsze natomiast wpływa na dochody oraz możliwość pozyskiwania wsparcia przez JST.

Miasta na prawach powiatu potraktowane po macoszemu

Nowa ustawa o dochodach JST gorzej potraktowała miasta na prawach powiatu. Choć realizują one zadania gminne i powiatowe, to mają udziały w podatkach PIT i CIT niższe niż dawna suma udziałów gminy i powiatu, a potrzeby wyrównawcze naliczane są tylko do 80% wskaźnika.

- Miasta na prawach powiatu nie mogą być traktowane jako kategoria o mniejszych potrzebach niż suma zadań, które wykonują – przekonywał współprzewodniczący KWRiST.

Potrzeby oświatowe i rozwojowe

Niedoszacowane pozostają potrzeby oświatowe. Przekazywane środki często nie pokrywają nawet kosztów wynagrodzeń, nie obejmują ż w pełni administracji, obsługi, remontów i utrzymania budynków. Przeniesienie dotacji przedszkolnej nie rozwiązało problemu kosztów. Co więcej, planowane na 2027 r. zmiany mogą pogłębić lukę finansowania.

- Kształtowanie wysokości potrzeb na oświatę i wychowanie na podstawie niedoszacowania sięgającego kilkudziesięciu miliardów złotych to błąd. To błąd, który narasta z każdym rokiem - przekonywał Marek Wójcik, sekretarz strony samorządowej.

Reforma miała stworzyć mechanizm, który wpierałby rozwój lokalny. Powinien on jednak w większym stopniu uwzględniać rzeczywiste możliwości inwestycyjne samorządów oraz premiować ich aktywność w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Samorządy nie potrzebują zachęty do inwestowania, ale zdolności do finansowania wkładu własnego. Mechanizm ustawowy nie premiuje skutecznej aktywności inwestycyjnej, a wręcz eliminuje część środków zewnętrznych z kalkulacji, nie zabezpiecza wkładu własnego. Dodatkowo podatek VAT i koszty niekwalifikowalne ograniczają absorpcję środków unijnych, w tym również tych z KPO.

Również mechanizm wyrównawczy nie działa tak jak powinien, np. wzmacnia jedne JST, a inne osłabia. Przeliczeniowa liczba mieszkańców wpływa na wskaźnik zamożności. Należy więc na nowo przeanalizować dobór determinant i wag, jako że konsekwencje tego mechanizmu wykraczają poza samą ustawę o dochodach JST.

Współprzewodniczący Kieca zapowiedział też, że oprócz przesłanej już prezentacji w ciągu kilku dni przekaże Ministerstwu Finansów pogłębioną analizę skutków finansowych nowej ustawy o dochodach JST i wtedy będzie można rozpocząć kolejny etap prac - nad poprawianiem ustawy. 

Będą dalsze prace

- Widzimy możliwość pracowania nad tą ustawą i dokonywania zmian. Odniesiemy się do przedstawionych wniosków i zaczniemy prace nad zgłoszonymi propozycjami razem ze stroną samorządową - zapowiedziała wiceminister finansów Hanna Majszczyk.

Przypomniała też, że już podczas prac nad ustawą w 2024 roku minister finansów Andrzej Domański zaznaczał, że nie ma możliwości, by zniwelować wszystkie braki finansowe samorządów, które kumulowały się przez lata. Odnosząc się na gorąco do wniosków samorządowych wiceminister Majszczyk powiedziała, że różnice we wzroście dochodów JST wynikają z wyliczenia potrzeb samorządowych. O szczegółach rozwiązań będą dyskutować eksperci rządowi i samorządowi.

Zasłużeni dla samorządu terytorialnego 

Podczas lipcowej Komisji została odznaczona Odznaką Honorową Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji za zasługi dla samorządu terytorialnego kolejna grupa osób. Ze Związku Miast Polskich byli to: Łukasz Marek i Dariusz Szymanowski - zastępcy burmistrza Wołomina, Marek Górski - radny Wołomina, Bożena Wielgolaska - skarbnik Wołomina, Olga Ludwiniak - naczelnik Wydziału Organizacji UM w Wołominie, Małgorzata Izdebska - sekretarz Wołomina oraz Ewa Parchimowicz, redaktor naczelna Miesięcznika „Samorząd Miejski" oraz portalu informacyjnego www.miasta.pl

Partnerzy