Z Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego

Opublikowano: 26.07.2023
fb347baa-a219-434b-9266-f6967e1ad689.jpg
O niesprzedanym węglu, taryfach za wodę i ścieki, maksymalnych cenach za energię elektryczną, które nie wszędzie są stosowane oraz o dofinansowaniu gorących posiłków w szkole dyskutowała Komisja Wspólna 26 lipca br.

Taryfy za wodę w kolejnej kadencji?

Po raz kolejny strona samorządowa poruszyła kwestię wprowadzenia uzgodnionych z przedstawicielami resortu infrastruktury zmian przepisów dotyczących ustalania taryf na wodę. Niestety, po raz kolejny okazało się, że pomimo interwencji strona rządowa nie skierowała do parlamentu projektu tzw. punktowej nowelizacji, która miała być - według propozycji samorządowej - przeprowadzona szybką ścieżką poselską. A sytuacja robi się coraz trudniejsza. Jak powiedział Marek Wójcik, sekretarz strony samorządowej coraz bardziej realne jest widmo strajku pracowników przedsiębiorstw wod-kan, organizowanych przez związki zawodowe.

Odpowiedź przedstawiciela Ministerstwa Klimatu i Środowiska, że wypracowane wspólnie zmiany znalazły się w projekcie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, który został skierowany na Komitet Stały Rady Ministrów jest absolutnie niesatysfakcjonująca.  Ten projekt bowiem nie będzie procedowany przez parlament w obecnej kadencji - ostatnie posiedzenie Sejmu odbędzie się w najbliższym tygodniu. Możliwe są jednak działania, które doprowadzą do uchwalenia zmian i o to - po raz kolejny - zaapelowała strona samorządowa.

Miasta chcą oddać niesprzedany węgiel i odzyskać pieniądze

Komisja Wspólna uzgodniła projekt rozporządzenia zwalniającego sprzedaż węgla kamiennego zakupionego przez gminy i nie sprzedanego do 31 lipca br. z konieczności ewidencji na kasach rejestrujących. To oznacza, że gminy nie będą musiały kupować kas rejestrujących. Przy okazji omawiania projektu przedstawiciel Związku Miast Polskich zaapelował o odbiór z miast i gmin węgla niesprzedanego w ramach sprzedaży końcowej (przedłużonej do 31 lipca) i zwrot pieniędzy. 

W innym przypadku, gdyby miasta chciały sprzedawać mieszkańcom węgiel taniej niż go kupiły, nie tylko stracą pieniądze, ale mogą być ukarane przez RIO za niegospodarność - przekonywał burmistrz Kowala, Eugeniusz Gołembiewski.

Szymon Wróbel, sekretarz strony rządowej przypomniał, że nadzór nad RIO sprawuje MSWiA, a ustawy ustrojowe dają izbom uprawnienia do badania legalności, a nie gospodarności działań gminnych w tym zakresie.

- Nie będziemy sprzedawać taniej zakupionego wcześniej węgla, tylko przedsiębiorstwa go odbiorą i zwrócą gminom pieniądze. To najlepsze, logiczne rozwiązanie. Ustawa w tej sprawie nie daje gotowych rozwiązań - powiedział sekretarz Wójcik. Dodał, że problemem może być nie tylko ocena RIO, ale również mieszkańców, jeśli okazałoby się, że węgiel, który kupowali drożej, po kilku miesiącach gmina sprzedaje taniej. I zaproponował spotkanie z przedstawicielami resortu aktywów państwowych w tej sprawie.

Ceny maksymalne energii nie wszędzie stosowane

Przedstawiciel Związku Miast Polskich interweniował podczas KWRIST w sprawie miast, które - pomimo wprowadzenia przez rząd maksymalnej ceny energii elektrycznej - muszą płacić za energię wyższe stawki niż ustalona cena maksymalna. Przykładem jest Ciechanów, który zmuszony jest płacić zawyżoną cenę, choć powinien być objęty ceną maksymalną. 

- Do tej pory Ciechanów nie może się doprosić umowy nawet na taryfę rezerwową, pomimo że złożył wymagane dokumenty zgodnie z przepisami w stosownym czasie w ubiegłym roku. Powinien więc być objęty ceną maksymalną, jednak firma energetyczna nie współpracuje z miastem, które jest przecież podmiotem publicznym - mówił sekretarz strony samorządowej, wnioskując o pilne podjęcie interwencji w tej sprawie. Tym bardziej, że przypadek Ciechanowa nie jest jedyny.

Prowadzący obrady minister cyfryzacji, Janusz Cieszyński przyznał, że Ciechanów powinien mieć możliwość zakupu energii po cenie maksymalnej i obiecał wyjaśnić tę sprawę. Jeszcze tego samego dnia po południu okazało się, że interwencja okazała się skuteczna.

"Stołówka w każdej szkole"?

Przedstawiciele miast i gmin zaapelowali do przedstawicieli Ministerstwa Edukacji i Nauki o wyjaśnienie pojawiających się informacji, jakoby MEiN planował przywrócenie stołówek we wszystkich szkołach. To nieracjonalne rozwiązanie, gdyż już blisko 60% szkół liczy poniżej 60 uczniów, a koszty jego realizacji obciążą gminy jako organy prowadzące szkoły.  To one będą musiały zapewnić odpłatny gorący posiłek w szkolnej stołówce i dopłacać m.in. do kosztów cateringu, dowozu, naczyń, a te koszty rosną corocznie.

    Wawrzyniec Kowalski z Departamentu Wychowania i Edukacji Włączającej w MEiN poinformował, że aktualnie z gorącego posiłku przygotowywanego w szkole korzysta 77% uczniów, a 23% - z posiłków przygotowywanych przez ajenta lub firmę cateringową. Art. 106. ust 1 ustawy Prawo oświatowe mówi, że szkoła może zorganizować stołówkę, a posiłki są odpłatne oraz, że szkoła zapewnia 1 gorący posiłek i stwarza uczniom możliwość spożycia go w czasie pobytu w szkole. Nie każdy uczeń musi jednak korzystać z obiadów szkolnych, choć MEiN dąży do tego, by wszyscy mieli taką możliwość. Gminy dopłacają tylko do "wsadu do kotła" tylko jeśli w danej szkole jest stołówka.

    Przekazy medialne dotyczące rozszerzenia zapisów pojawiły się prawdopodobnie w wyniku prac nad kolejną perspektywą czasową programu "Posiłek w Domu i Szkole", który przygotowuje Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. W gestii MEiN jest tylko część środków na wparcie finansowe organów prowadzących w zakresie budowy, modernizacji czy wyposażenia stołówek.

    Z kolei wiceminister rodziny i polityki społecznej, Stanisław Szwed przypomniał, że na dofinansowanie posiłków dla uczniów przeznacza w tym roku 550 mln zł oraz 40 mln zł na dofinansowanie budowy czy modernizacji stołówek. Podobne kwoty zostały już zaplanowane w przyszłorocznym budżecie.

    hh

    Partnerzy